Kolarska stylówka. Długo myślałem nad tym, w jaki sposób powinienem podejść do tego tematu. Kusiło pójście na łatwiznę, czyli wywołanie wspaniale klikającej się jatki. Bo stylówka to temat, który dzieli jak niewiele innych. Jedni tylko na czarno, drudzy jak papugi. Jedni skarpety w pół łydki, drudzy szare (niegdyś białe) frotte, niekoniecznie do pary. Jedni klasyczne przekroje rur, drudzy – tylko nowoczesne aero. Do tego golenie nóg, okulary na/pod paski, czapki vs bandany pod kask itd. Święte wojny. Tym razem jątrzenie sobie jednak odpuszczę. Może to z wiekiem przychodzi? A może po prostu: skoro ja mam w pompie to, co sobie ludzie pomyślą i Ty powinieneś/powinnaś tamże to mieć? W końcu najważniejszym jest, by rower frajdę nam sprawiał, nie?

Powyższe nie oznacza oczywiście, iż nie mam ściśle określonych zapatrywań na kwestie kolarskiej estetyki. Mam. Ba, pomysł na produkcję własnych ciuchów stąd się właśnie zrodził – chciałem mieć kolarską garderobę, która: a) idealnie wpisze się w moje poczucie estetyki, b) zawrze w sobie wszystkie cechy, których oczekuję od „wymarzonej” odzieży. Ale nie chcę być (i nie będę) wyrocznią w tej materii. Jeśli więc po drodze Ci z moimi pomysłami, na pewno bardzo ucieszy Cię to, co dotrze do Ciebie w pudełku. Jeśli nie – żaden problem. Raduje mnie fakt, iż tworzymy tak liczne i różnorodne (różnokolorowe) grono. Dla każdego znajdzie się miejsce.

OK, to co z tą marką? Ano jest. W końcu. Prace nad jej powstaniem to mieszanina euforii i obaw. Nawet decyzja dotycząca wyboru nazwy zajęła nam pół roku. Stanęło na Eroe. Dlaczego? Bo włoskie. Bo krótkie. Bo domena .cc była wolna (sklep znajdziesz więc tutaj).  😉
Bo Eroe znaczy „bohater”. A każdy z nas uprawia prawdopodobnie najcięższy sport świata. Z dumą zaczęliśmy więc produkcję ciuchów „For Everyday Heroes„.  🙂

Cała historia zaczęła się od Najlepszych Bibsów Świata. Pisałem o nich tutaj i tutaj. Zamówiliście ich tyle, że głupio było nie pomyśleć o produkcji pozostałych części kolarskiej garderoby.
(Nawiasem mówiąc, zostało mi kilka par spodni – znajdziecie je wśród produktów w sklepie, o tutaj. W połowie września zaś przybędzie „dodruk”. Aby nie robić z gęby cholewy, zgodnie z obietnicą, wracamy do pełnej ceny. Kwestię pozostałych rabatów natomiast zaraz poruszymy.)

Jako kolejne trafiły więc na tapet koszulki. Pierwsza jest oczywiście czarno-czarna – nie mogło być inaczej.  🙂
Tutaj drobna uwaga dla purystów, którzy nabyli spodenki: do produkcji koszulek użyliśmy innego rodzaju lycry, więc w słońcu mają one (bibsy i koszula) różne odcienie czerni. Spodnie robią się jakieś takie czarno-purpurowe, koszula natomiast: stalowoszaro-czarna.

Wygląda zaś tak:

 

 

25
…a damska wersja tak:

2225
Wiem, wiem – hit.  😉
Sam wygląd to jednak nie wszystko. Jak wspominałem, te ciuchy to wypadkowa znakomitej większości, pożądanych przeze mnie od odzieży kolarskiej, cech. A mianowicie:

Krój

  • Wysoki przód, niski tył – rzadko jeździmy stojąc, w pozycji kolarskiej zaś koszulki zwykle, nader okropnie, marszczą się w okolicach brzucha. Kieszenie lądują natomiast tuż pod łopatkami. Nie w tym przypadku.
  • Prosty rękaw – „standardowa” koszulka kolarska krojona jest z rękawami typu reglan (wszytymi „pod skosem”). To rozwiązanie, które jest na pewno bardziej aero (wykorzystamy je więc w przyszłości w liniach „wyścigowych”), ale dużo gorzej wygląda.  😉
  • Stójka – bo nam się podoba.  😉


Kieszenie

  • Cztery, w tym jedna mniejsza, zamykana na odblaskowy zamek.
  • Wykonane z tej samej, bardzo elastycznej lycry, co reszta koszulki. To świadomy zabieg – często wykorzystuje się w tym miejscu mniej „pracujące” materiały. Kieszenie dzięki temu nie są „napuchnięte” ale i tracą na swej pojemności. Nasz model, w założeniu, ma służyć również w trakcie najdłuższych jazd/wyścigów, stąd decyzja faworyzująca pakowność.
  • Środkowa kieszeń na tyle pojemna, by spokojnie pomieścić dłuższą pompkę czy smartphony w wersjach Plus.
  • Skrajne kieszonki, krojone „pod kątem”, by łatwiej sięgnąć po żele czy batony.
  • Wszystkie kieszenie przyszyte są do grubej taśmy, poprowadzonej wewnątrz koszulki – dzięki temu a) nie zwisają, b) znacznie trudniej jest je uszkodzić, wyrywając (wcześniej często zdarzało mi się wyszarpać dziury w delikatnej lycrze).

 

 

21.png

7.png

Dodatki

  • „Patki” kryjące zamek, wszyte po obu jego stronach. Chronią zarówno szyję przed otarciem jak i spodenki przed zniszczeniem.
  • Przelotki na przewód słuchawkowy. Jedna na ramieniu, druga we wspomnianej gumowej taśmie, u szczytu największej z kieszeni. Dodatkowe dwie „pętelki” umieszczone wewnątrz koszulki.
  • Dwustronny rękaw. Jeśli nie odpowiada Ci wygląd „all-black” lub rękawki kończące się tuż nad łokciem – żaden problem. Wystarczy je po prostu podwinąć, by odsłonić wzór znajdujący sie wewnątrz.
  • Taśma u spodu pleców – zapobiega zwisaniu koszulki na pośladki.

11

10

8

32

18

 

 


Jak widzisz, trochę się dzielne panie szwaczki dla Ciebie napracowały.  😉

Lycra, której użyliśmy jest bardzo „śliska” w dotyku i „lejąca”. Żadnej kompresji, czysta wygoda.

Z nieco innej uszyliśmy zaś drugi model. Całą linię nazwaliśmy Slave Of Consumption a motyw graficzny odręcznie wymalował nam nasz lokalny Frank Miller.  😉
To jeden z tych „zerojedynkowych” wzorów. Kocha się go lub nienawidzi. Spójrz zresztą sam/-a:

26.png272829Krój i detale tożsame z czarno-czarnym modelem. Jedyne różnice to: brak jakiegokolwiek wzoru od wewnątrz rękawków oraz „perforowana” lycra. To zresztą mój ulubiony materiał na upały – typowy, bardzo dobrze oddychający, „lightweight”.

Poniżej zdjęcia detali:

1615919141713612

OK, to jaki plan? Ano plan taki, że co jakiś czas (zawsze, gdy nam coś ciekawego do głowy przyjdzie) podrzucać Ci będziemy jakieś ciekawostki. Pewnie trzy, maksymalnie cztery razy w roku. Pierwsza partia każdego modelu będzie limitowana (tych powyżej, na przykład, wyprodukowaliśmy o połowę mniej niż wczęsniej spodni – warto się więc pospieszyć) a Ty każdą nowość będziesz miał/-a prawo nabyć ze stałym, dwudziestoprocentowym rabatem. Bo mnie czytasz a ja Cię za to lubię. Ów kod rabatowy (do wpisania przed dokonaniem płatności) to: JAODTEGOLYSEGO (najlepiej skopiuj go sobie).  😉
Oczywiście działa on również w odniesieniu do powyżej opisanych modeli. A po ile one? Zajrzyj do sklepu.  😉
No dobra, Instant Slimmer: 260 po rabacie, Slave of Consumption: 288 po rabacie.
Myślę, że ciężko o lepszy stosunek jakości do ceny.

Wysyłkę rozpocznę tuż po weekendzie – czekam na zadruk opakowań.

Powoli „wyciszał” będę również informacje dotyczące ciuchów na blogu i jego fanpage’u, przenieśmy się zatem na fanpage Eroe.cc (o ile oczywiście masz ochotę wiedzieć, jakie nowości wymyśliliśmy). Będzie nam miło również i tam się z Tobą spotkać.

Zdjęcia ciuchów: Maestro Śruba, czyli Łukasz Szrubkowski
Zdjęcie główne: Maestro Siwy, czyli Robert Urbaniak

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

23 myśli na temat “Stylówka, czyli skąd pomysł na własną markę

  1. No wreeeeszcie. Ale fakt, że warto było czekać. Wygląda na to, że wszystko co jest dla mnie ważne w koszulkach udało Wam się wcisnąć w swoje projekty. Będzie co kupować. Ja z tych, co to raczej jak papuga, więc czarno czarna może jednak nie, ale zacieram ręce na dalsze produkty marki. I trzymam kciuki.

  2. mam pytanie, absolutnie niezłośliwe i niedrążące, po prostu nie znam się i pytam – dlaczego taka koszulka kosztuje 360zł i czym różni się od koszulki za 80zł z decathlonu (pomijam oczywistości z cyklu krój, design i brak obciachowego znaczka btwin)? nie pytam, że kogoś podkurvić, tylko chciałbym wiedzieć, czy technicznie to jest inna jakość.

  3. Drobna uwaga: pomyśl o dodaniu „ficzeru”, który do tej pory spotkałem tylko w koszulkach Garneau. Chodzi o dodatkową kieszonkę z boku, po prawej stronie. Śmieciówka. Chodzi o to, żeby mieć gdzie wepchnąć śmieci po jedzeniu (papierki, opakowania po żelach, etc). Normalnie wkładając do kieszeni z tyłu mamy potem wszystko uwalone klejącym. A tak jest super. Na linku poniżej na zdjęciu od tyłu widać o co chodzi:
    https://garneau.com/us/en/equipe-2-cycling-jersey/color/minimalist-1488
    Jeżeli nie widać to mogę zrobić zdjęcia tego co mam w domu (zupełnie inny model, ale „ficzer” ten sam).

    Mała rzecz a cieszy.

  4. Szanuję pomysł na własną markę! Ciekawe projekty, ciekawią mnie kolejne. Niestety dla mnie cena poza zakresem, więc sobie tylko popatrzę czasem przez szybę na wystawę;)

  5. to jeszcze czekam na taką na gorsze warunki, tył oddycha, z przodu materiał nieprzewiewny jakiś cienki windstopper, kiedyś kupiłem taką prawie przypadkiem i jakbym wiedział jak się sprawdza to wziąłbym wtedy ze 3 szt. niestety nie mogę nigdzie znaleźć podobnej a lato nie trwa cały rok 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s