„Na potęgę Posępnego Czerepu!”

Akronim mocy. Trzy litery, wokół których kręci się życie kolarza amatora. Nie, łosiu, nie EPO. Mam na myśli FTP. Co to? Do czego to? Z czym to się je? Poniżej moje luźne przemyślenia, podane w formie pytań i odpowiedzi. Czym jest FTP? Rozwinięcie tego skrótu to anglojęzyczne: Functional Threshold Power, czyli „funkcjonalna moc progowa” - … Czytaj dalej „Na potęgę Posępnego Czerepu!”

2018

Kilka miesięcy temu, w pierwszym wpisie ustaliliśmy, że w większość odmian amatorskiego ścigania jestem cienki jak dupa węża. Ustaliliśmy również, że gram tylko w to, w co mogę wygrać. Jak się okazuje, to jedynie z pozoru wykluczające się założenia. Receptą jest oczywiście odpowiedni dobór imprez. Siedzę zatem i ogarniam przedstartowe noclegi na sezon 2018. W … Czytaj dalej 2018

Dajże rzyci żyć

W niedawnym tekście ustaliliśmy, że trzydzieści godzin jazdy w ciągu tygodnia to: a) żaden wyczyn, b) obciążenie, które nie stanowi większego problemu dla nóg, płuc czy serca. Warunek postawiliśmy jeden: odpowiednie tempo. Jest jednak część ciała, która musi być w tych warunkach gotowa na srogie batożenie. To zad. Dziś, z wielką przyjemnością, o nim. Konsekwencje … Czytaj dalej Dajże rzyci żyć

Miesiąc w tydzień

11 dni urlopu 9 na rowerze 36 godzin i 45 minut w siodle 823 kilometry 14091 metrów przewyższenia Dużo? Może. Do przejechania przez praktycznie każdego? Jak najbardziej. Pisałem już wcześniej tutaj, że wszystkie te "epickie wyczyny" wcale nimi w istocie nie są. Najprościej, gdy sam się o tym na własnej skórze przekonasz.  W sumie na jej … Czytaj dalej Miesiąc w tydzień

Zimowe roztrenowanie

Idzie zima. Jon Snow wskoczył zatem ciotce Daenerys do wyra a Ty zastanawiasz się, który model trenażera najbardziej wkurwi tę sąsiadkę spod szóstki. Twój trener zaś (ten, któremu płacisz czy też ten wewnętrzny) rozpisał Ci plan na zrobienie objętości. W grudniu. Katujesz się więc rolką czy trenażerem, bo przecież lato wygrasz formą zrobioną zimą. A … Czytaj dalej Zimowe roztrenowanie

Wattage bazooka

W trakcie niedawnej przejachy Siwy zapytał, ile watów na kilogram kręci na progu przyzwoity amator. Odpowiedziałem, że nie mam pojęcia, ale znajdę przyzwoitego amatora i zapytam. Żaden się jednak przyznać nie chciał, stąd pomysł moje poniższe estymacje i przypuszczenia. Na początek uwaga: jeśli nie jarają Cię cyferki - nie czytaj dalej. Dzisiejszy krótki wpis tylko … Czytaj dalej Wattage bazooka

Wielkie żarcie

Jedna z największych zalet jazdy na rowerze? Mogę dzięki temu więcej jeść. A ścigania? Mogę dzięki temu pałaszować wszystko, co w zasięgu wzroku, bez wyrzutów sumienia. No, przynajmniej przez dwa dni. Dziś o tym, co jem przed wyścigiem. Kolejne wpisy w tej kategorii traktować zaś będą o sposobach utrzymania pożądanych poziomów energii w trakcie gonki … Czytaj dalej Wielkie żarcie