Stylówka, czyli skąd pomysł na własną markę

Kolarska stylówka. Długo myślałem nad tym, w jaki sposób powinienem podejść do tego tematu. Kusiło pójście na łatwiznę, czyli wywołanie wspaniale klikającej się jatki. Bo stylówka to temat, który dzieli jak niewiele innych. Jedni tylko na czarno, drudzy jak papugi. Jedni skarpety w pół łydki, drudzy szare (niegdyś białe) frotte, niekoniecznie do pary. Jedni klasyczne … Czytaj dalej Stylówka, czyli skąd pomysł na własną markę

Złoty sposób na kolarskie zdrapki

...czyli, innymi słowy: szlify, tudzież otarcia. Ostatnio dwa razy szurałem dupą po asfalcie - wszystko po to, by specjalnie dla Ciebie przetestować znane cywilizacji metody ich leczenia. Wiem, wiem - to zestaw informacji, który nigdy nie powinien Ci się przydać (i tego Ci z całego serca życzę), ale statystyka oraz moje doświadczenie podpowiadają, iż warto ten … Czytaj dalej Złoty sposób na kolarskie zdrapki

Doping w amatorskim peletonie, ciąg dalszy

Cuś z rana drgnęło. ...i nie, nie mam na myśli (hmmmmmm... jak by to określić...) ..."sztycy zintegrowanej", którą z dumą prezentuje na swoim Instagramie jeden z blogerów. 😉 Drgnęło w temacie, który w tym tygodniu wspólnie wałkujemy. Drgnęło też na obu frontach - zarówno wyścigów "licencjonowanych" jak i "czysto amatorskich". Pierwszy z wniosków: doping wśród … Czytaj dalej Doping w amatorskim peletonie, ciąg dalszy

Doping w amatorskim peletonie, czyli: „Na zdrowie!”

To co, czas otworzyć puszkę Pandory? Pozwól jednak, iż pierwej dobrze nią potrząsnę. Na wstępie poczyńmy kilka ustaleń. Zdążyliśmy się już nieco poznać, wiesz zatem, iż nie mam problemu z werbalizowaniem swoich opinii. Nie inaczej będzie tym razem. Poniżej znajdziesz moją subiektywną analizę obecnego stanu rzeczy (z kilkoma szokującymi wnioskami) oraz kilka pomysłów, które moim … Czytaj dalej Doping w amatorskim peletonie, czyli: „Na zdrowie!”

Jestem frajerem

Jestem frajerem, gdyż w minioną niedzielę zaprzepaściłem szansę, by powalczyć o pierwszą dziesiątkę, może piątkę. W kategorii wiekowej. Na ogórze o puchar wójta podwrocławskiej gminy. Ech, cóż to byłby za sukces... Szansa nań uleciała jednak bezpowrotnie w momencie, w którym kontrolę nad działaniami przejął instynkt. Nakazał się zatrzymać. Dlaczego? Cóż... Sytuacja wydała mi się podówczas dosyć … Czytaj dalej Jestem frajerem

Najlepsze aplikacje ever (niekoniecznie na smartfony)

Dziś to ja od Ciebie będę porad oczekiwał, zatem nieco odwrócimy role. W czym rzecz? Ano w tym, że nie jestem geekiem czy gadżeciarzem. Nie sprawdzam każdej cyfrowej nowości. Nie przeklikuję wszystkiego, co tylko pojawia się na rynku. Ikonki aplikacji, których używam, mieszczą się na połowie ekranu telefonu. Zanim cokolwiek nowego zainstaluję, zwykle słyszę o … Czytaj dalej Najlepsze aplikacje ever (niekoniecznie na smartfony)