Pryszcze Ronaldo

Drogi Maćku, piszę do Ciebie z oddali, gdyż zwykle im większy dystans, tym lepszy ogląd na sprawy przeróżne. Zarówno błahe jak i ważkie. Do tej drugiej kategorii zaliczam, między innymi, dobrostan dyscypliny sportowej, na którą obaj jesteśmy tak bardzo zajawieni. Niezmiernie mnie przeto cieszą Twe próby ożywienia atmosfery na przeróżnych kolarskich wydarzeniach. Impreza na torze … Czytaj dalej Pryszcze Ronaldo

#nikogo

Kolarstwo w internecie to mainstream czy nisza? Blog szosowy to miliony monet czy żebranina? Odpowiedzi na poniższe pytania wynikają wprost z cyferek, które spędzają sen z powiek pracownikom przeróżnych działów marketingu czy innych domów mediowych. Cyferek, które definiują tak zwaną "grupę docelową". Tak, tak - Ty i ja jesteśmy jedynie "peselami w targecie" - mniej … Czytaj dalej #nikogo

Dajże rzyci żyć

W niedawnym tekście ustaliliśmy, że trzydzieści godzin jazdy w ciągu tygodnia to: a) żaden wyczyn, b) obciążenie, które nie stanowi większego problemu dla nóg, płuc czy serca. Warunek postawiliśmy jeden: odpowiednie tempo. Jest jednak część ciała, która musi być w tych warunkach gotowa na srogie batożenie. To zad. Dziś, z wielką przyjemnością, o nim. Konsekwencje … Czytaj dalej Dajże rzyci żyć

„Kto nie frajer – upala!”

W rowerach sezon ogórkowy, ja ubity tłuczeniem kilometrów po Andaluzji, dziś więc ciekawostka z innego kajetu. Część z Was pewnie wie, że kolarstwo nie jest jedyną moją zajawką sportową. Zdarzało mi się bowiem (i zdarza) startować, jako pilot, w rajdach samochodowych. "Kariera" zaś tak się poukładała, że plastików nazbierałem na kilka toreb z IKEI. Coś … Czytaj dalej „Kto nie frajer – upala!”

Nigeryjski szwindel na OLX – ciąg dalszy

"Stefan" (ten od wałka opisanego tutaj) jednak się nie poddał. Postanowił zajadle powalczyć o "swoje". Po kilku dniach braku kontaktu, otrzymałem więc, wielce wymowne: Niecierpliwy taki. To mu wyklarowałem, że nie ma się co gorączkować. Kurier przecież był, rower zabrał. Powiedział, że paczka do Stanów dotrze w ciągu dwóch dni. Nasz ulubiony biolog oceaniczny zareagował … Czytaj dalej Nigeryjski szwindel na OLX – ciąg dalszy

Nigeryjski przekręt po polsku

...to wałek rozgrywany według starego scenariusza. Tak starego, że pierwsze wersje chodziły jeszcze w formie tradycyjnej epistolografii - tej na papierze, w kopercie ze znaczkiem. Wtedy, na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, "modnymi" tematami były np.: pomoc w wypraniu brudnych pieniędzy czy też współudział w spadku. Szajki, które zwykle stały za tymi szwindlami, … Czytaj dalej Nigeryjski przekręt po polsku

„Kwiato się skończył”

Oj, jak my to uwielbiamy, nie? Te huśtawki i zmiany nastrojów. Od euforii do rozpaczy, od miłości do nienawiści. Aferka. Dzieje się. Z przyczyn do dziś dla mnie niejasnych, ostatnio częstokroć obrywa się przy tej okazji Michałowi Kwiatkowskiemu. Pal diabli, jeśli inwektywy pod jego adresem wylewają się na forach okupowanych przez pryszczatych akrobatów-teoretyków. Gorzej, gdy … Czytaj dalej „Kwiato się skończył”