Najlepsze aplikacje ever (niekoniecznie na smartfony)

Dziś to ja od Ciebie będę porad oczekiwał, zatem nieco odwrócimy role. W czym rzecz? Ano w tym, że nie jestem geekiem czy gadżeciarzem. Nie sprawdzam każdej cyfrowej nowości. Nie przeklikuję wszystkiego, co tylko pojawia się na rynku. Ikonki aplikacji, których używam, mieszczą się na połowie ekranu telefonu. Zanim cokolwiek nowego zainstaluję, zwykle słyszę o … Czytaj dalej Najlepsze aplikacje ever (niekoniecznie na smartfony)

Esej o oczekiwaniach, czyli zdjęcie na 100+ lajków

Dziś nieco spraw porządkowych. Skumulowały mi się ostatnio zapytania/komentarze dotyczące niewielkiej liczby zdjęć na blogu (tudzież niewielkiej liczby zdjęć mego autorstwa). Wywołany do tablicy, niniejszym oświadczam: Stan ów raczej zmianie nie ulegnie - fotografie będą stosunkowo rzadkim urozmaiceniem treści. Dlaczego? Powodów jest kilka. Najważniejszy z nich to brak umiejętności i/lub talentu fotograficznego. Żywię nadzieję, iż … Czytaj dalej Esej o oczekiwaniach, czyli zdjęcie na 100+ lajków

Pryszcze Ronaldo

Drogi Maćku, piszę do Ciebie z oddali, gdyż zwykle im większy dystans, tym lepszy ogląd na sprawy przeróżne. Zarówno błahe jak i ważkie. Do tej drugiej kategorii zaliczam, między innymi, dobrostan dyscypliny sportowej, na którą obaj jesteśmy tak bardzo zajawieni. Niezmiernie mnie przeto cieszą Twe próby ożywienia atmosfery na przeróżnych kolarskich wydarzeniach. Impreza na torze … Czytaj dalej Pryszcze Ronaldo

#nikogo

Kolarstwo w internecie to mainstream czy nisza? Blog szosowy to miliony monet czy żebranina? Odpowiedzi na poniższe pytania wynikają wprost z cyferek, które spędzają sen z powiek pracownikom przeróżnych działów marketingu czy innych domów mediowych. Cyferek, które definiują tak zwaną "grupę docelową". Tak, tak - Ty i ja jesteśmy jedynie "peselami w targecie" - mniej … Czytaj dalej #nikogo

Dajże rzyci żyć

W niedawnym tekście ustaliliśmy, że trzydzieści godzin jazdy w ciągu tygodnia to: a) żaden wyczyn, b) obciążenie, które nie stanowi większego problemu dla nóg, płuc czy serca. Warunek postawiliśmy jeden: odpowiednie tempo. Jest jednak część ciała, która musi być w tych warunkach gotowa na srogie batożenie. To zad. Dziś, z wielką przyjemnością, o nim. Konsekwencje … Czytaj dalej Dajże rzyci żyć

„Kto nie frajer – upala!”

W rowerach sezon ogórkowy, ja ubity tłuczeniem kilometrów po Andaluzji, dziś więc ciekawostka z innego kajetu. Część z Was pewnie wie, że kolarstwo nie jest jedyną moją zajawką sportową. Zdarzało mi się bowiem (i zdarza) startować, jako pilot, w rajdach samochodowych. "Kariera" zaś tak się poukładała, że plastików nazbierałem na kilka toreb z IKEI. Coś … Czytaj dalej „Kto nie frajer – upala!”

Nigeryjski szwindel na OLX – ciąg dalszy

"Stefan" (ten od wałka opisanego tutaj) jednak się nie poddał. Postanowił zajadle powalczyć o "swoje". Po kilku dniach braku kontaktu, otrzymałem więc, wielce wymowne: Niecierpliwy taki. To mu wyklarowałem, że nie ma się co gorączkować. Kurier przecież był, rower zabrał. Powiedział, że paczka do Stanów dotrze w ciągu dwóch dni. Nasz ulubiony biolog oceaniczny zareagował … Czytaj dalej Nigeryjski szwindel na OLX – ciąg dalszy