Prosty i niezawodny sposób na jet lag

No, o tyle niezawodny, że przynajmniej mnie nigdy nie zawiódł.Składa się z pięciu elementów: jednego głównego oraz czterech pomocniczych. Główny: zawsze "przeciągam się" do 22:00-24:00 czasu lokalnego. Niezależnie od tego, o której godzinie ląduję i nawet wtedy, gdy oznacza to kilkanaście godzin jako zombie. Czasami jest prościej (lot do Stanów), czasami trudniej (lot do Azji … Czytaj dalej Prosty i niezawodny sposób na jet lag

Pięć naj: zachowania słabsze niż moje W/kg

"Natchniony" obserwacjami poczynionymi podczas ostatniej gonki, niniejszym oznajmiam, iż słabe jest: 1. Ubarwianie przydrożnych rowów opakowaniami po żelach i batonach O jaaaaa... To fruwające konfetti własnej roboty jest festiwalem żenady. Serio. Na tylu płaszczyznach, że aż nie chce mi się ich wymieniać. A Tobie, o niepełnosprytny, podpowiem jedno - pa to: Pełne Puste Przywiozłeś? Dźwigniesz … Czytaj dalej Pięć naj: zachowania słabsze niż moje W/kg

Oświadczenie organizatorów amatorskich wyścigów kolarskich

Wersja PDF tutaj. O MNIENa imię mi Przemek. Jeżdżę na rowerze. W miarę często. Piszę o rowerach. Nie za często. Jakiś czas temu stworzyłem markę odzieży kolarskiej - eroe.cc oraz projekty mamOC.pl, mamNNW.pl i ServiceCourse.pl.Rzuć okiem w wolnej chwili, zapraszam.Znajdziesz mnie również na Facebooku, Instagramie i Twitterze , jeśli akurat tego bardzo potrzebujesz.

Odpuść

Jak wiesz, jak ognia unikam tematów, które dzielą. Nie wiesz jednak, że i w życiu prywatnym niezmiernie rzadko się na nie wypowiadam. Tylko najbliżsi znają mój stosunek do religii, szczepionek, uchodźców, gejów, tęczy, dzików czy serduszek WOŚP. Dziś jednak złamię zasadę. Nie, nie znaczy to jednak, iż zaczniemy dyskusję na któryś z powyższych tematów. Dziś … Czytaj dalej Odpuść

Wszyscy jesteśmy egoistami

Rzadko bo rzadko (ale jednak) pojawiają się tu teksty, które z kolarstwem mają niewiele wspólnego. Tak jest i dziś. Jeśli zatem irytują Cię moje przemyślenia z gatunku "Klawe życie wujka Przemka" - nie czytaj dalej. Ostrzegałem. Jak wiecie, nie biegam. Mam jednak biegających kumpli. Jeden z nich wdał się zaś ostatnio w słowne utarczki (i  … Czytaj dalej Wszyscy jesteśmy egoistami

Stylówka, czyli skąd pomysł na własną markę

Kolarska stylówka. Długo myślałem nad tym, w jaki sposób powinienem podejść do tego tematu. Kusiło pójście na łatwiznę, czyli wywołanie wspaniale klikającej się jatki. Bo stylówka to temat, który dzieli jak niewiele innych. Jedni tylko na czarno, drudzy jak papugi. Jedni skarpety w pół łydki, drudzy szare (niegdyś białe) frotte, niekoniecznie do pary. Jedni klasyczne … Czytaj dalej Stylówka, czyli skąd pomysł na własną markę

Złoty sposób na kolarskie zdrapki

...czyli, innymi słowy: szlify, tudzież otarcia. Ostatnio dwa razy szurałem dupą po asfalcie - wszystko po to, by specjalnie dla Ciebie przetestować znane cywilizacji metody ich leczenia. Wiem, wiem - to zestaw informacji, który nigdy nie powinien Ci się przydać (i tego Ci z całego serca życzę), ale statystyka oraz moje doświadczenie podpowiadają, iż warto ten … Czytaj dalej Złoty sposób na kolarskie zdrapki

Doping w amatorskim peletonie, ciąg dalszy

Cuś z rana drgnęło. ...i nie, nie mam na myśli (hmmmmmm... jak by to określić...) ..."sztycy zintegrowanej", którą z dumą prezentuje na swoim Instagramie jeden z blogerów. 😉 Drgnęło w temacie, który w tym tygodniu wspólnie wałkujemy. Drgnęło też na obu frontach - zarówno wyścigów "licencjonowanych" jak i "czysto amatorskich". Pierwszy z wniosków: doping wśród … Czytaj dalej Doping w amatorskim peletonie, ciąg dalszy

Doping w amatorskim peletonie, czyli: „Na zdrowie!”

To co, czas otworzyć puszkę Pandory? Pozwól jednak, iż pierwej dobrze nią potrząsnę. Na wstępie poczyńmy kilka ustaleń. Zdążyliśmy się już nieco poznać, wiesz zatem, iż nie mam problemu z werbalizowaniem swoich opinii. Nie inaczej będzie tym razem. Poniżej znajdziesz moją subiektywną analizę obecnego stanu rzeczy (z kilkoma szokującymi wnioskami) oraz kilka pomysłów, które moim … Czytaj dalej Doping w amatorskim peletonie, czyli: „Na zdrowie!”